Zapisz swoję ulubione piosenki

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Otwórzcie serc waszych drzwi ! 
Omiećcie z pyłów progi !
Oto z dalekiej drogi
W zbroczonym płaszczu w krwi
Tysięcznogardły i tysięcznoręki
Wracam czerwonym szlakiem mojej męki
Z wędrówek próżnych zdań przed wami spraw?.
Witajcie ! W twarz wam rzucam moje -Ave- !

Wracam, a wracam z dali.
Krew wasza w żyłach mi płonie.
Jeśliście mnie nie poznali -
Twarz wam odsłonię.
A wiecie co to wychylić kielich goryczy?
Milczeć gdy zranione serce krzyczy?
Spalać się w popiół na stosie ofiarnie?
Czy znacie to wy, wielcy i mali? Znacie?

Jam krzyk. Krzyk waszej ciężkiej niemocy
Zrodzony jednej potwornej nocy,
Kleszczami bólu wydarty.
Kiedy zaś głód mnie zadręczy uparty
I pogrążył w otchłaniach rozpaczy,
W chwili słabości - do nieba
Szedłem żebrać chleba.
A kiedym stanął przed archaniołem
I śpiewać jąłem
Pieśń o nieszczęściu naszym człowieczym
Archanioł pierś mi rozrąbał mieczem
Aż krew potokiem chlusta przez usta
I pierś otworzył.
A pierś była pusta !
Za moje męki próżnych wymówek,
Za moją pustkę co mi trzewia szarpie Przychodzę tu
Budzić ze snu
Was, polscy obywatele.
Na wesele! na wesele!
Na wesele czynu z pustką.
Tam na dworze szumi liść.
Los dał znak czerwoną chustką:
Czas nam iść !
Słyszycie ? - drzewa szumią
Słyszycie ? - grają grajki.
Wiodą was wszystkich na noc weselną,
Śmiertelną noc Kleopatry.

Czas nam iść. Dość było spania !
Oto z głębi gminu
Głos potężny się wyłania:
Czynu ! Czynu ! Czynu !
Gdzie, gdzie waszych marzeń czyny ?
Patrzcie ! Oto rozwarłem waszych dusz kurtyny.

Szumią grajki, grają grajki,
Jak pod równy świst nahajki
Tka się, tka się szara przędza:
Wielkość, małość, płaskość, nędza.
Może z tego będzie co ?
Dziś niech huka złoty róg
U rozstajnych dróg.
Niechaj dany rozkaz - słowo
Znowu zagrzmi nam na nowo.
Niech gdzieś dniało, nie rozdniało,
Byle piór u czapki stało,
Byle znikł ten wstyd co pali,
Byle ładnie grajcy grali.

Czas - mitręga, niemoc - siła.
Gdzieś godzina czynu biła.
Ty od pana do parobka
Tańcuj, tańcuj cała szopka !


na rzece rzec ce na cerze mrze 
pluski na bluzki wizgi
w dalekie lekkie dale że
Poniosło wisłobryzgi

o trafy tarów żyrafy raf
ren cerę chore o ręce
na stawie ta wie na pawie staw
o trące tren terence

na fale fal len na leny lin
nieczułem czołem czułem
od doli dolin do Lido lin
zaniosło wiosła mułem



Próżno drażni mi nozdrza twoich włosów kosmyk
Kocham twych ust nęcący i słodkawy posmak
Gdy mi z lekka rozchylisz warg pąsowy lufcik
Wysypie garść pocałunków niewysłownych słów ci
Za balustradą zębów ustawionych w szereg
Mieszka twój mały język zawstydzony kleryk
A kiedy się przechyla przez poręcz balustrad
Bardziej jestem pieszczotą twoich słodkich ust rad
Przeskocz przeskocz odważnie przez mych zębów parkan
Wiele pieszczot ukrytych wgłębi słodkich warg mam
Tam gdzie nam miłość story z pocałunków utka
Czeka na cię mój język wiotka prostytutka
Długo trwa już jak blady nieruchomy Budda
Śniąc o tym komu sekret swoich słodkich ud da
Upieść upieść ją całą w dół wokół i w poprzek
Blade usta spragnione ci na ustach oprze
A kiedy was pieszczota porwie w wir gorętszy
Zawiśnie ci bezwładnie na zębów poręczy
I tając współomdlała jak zamarzły sopel
Wytryśnie ci na wargi krwi kilkorgiem kropel
W najgłębszym ciał dotyku płeć jest jak rekwizyt
Zajmiecie się wzajemnym oddawaniem wizyt
By wracając zmęczeni z tych długich eskapad
Nie zauważyć zmroku co tymczasem zapadł
Nudne są mi te usta teren wiecznych walk ów
Pójdziemy dla swych pieszczot szukać innych alków
Aż lecącym w swój odmęt by na mule dnia lec
Cisza nocy na ustach nam położy palec